Ewa Sidorczuk

TRADYCJE I ZWYCZAJE ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

W Polsce

 

    W tradycji chrześcijańskiej Boże Narodzenie to najważniejsze święto roku, obchodzone na całym świecie. Święta te zwano także Godami, Godnymi lub Godnimi Świętami, Świętymi Wieczorami, Koladką. Rozpoczyna je wieczór wigilijny - 24 grudnia, a kończy dzień Trzech Króli- 6 stycznia.

    Wigilia rozpoczyna święta Bożego Narodzenia - rodzinne święta pełne pięknych tradycji podniosłego nastroju. Wieczór wigilijny, zwany postnikiem jest najbardziej uroczystym i wzruszającym wieczorem roku.

    Niezwykły czas świąt realizował się w niecodziennej przestrzeni. Jej przygotowanie odbywało się zgodnie z ustalonymi regułami, dotyczącymi wykonywania różnych czynności.

    Gospodarz rozpoczynał dzień wigilijny wyprawa do lasu po zielone gałęzie lub drzewko. Nosiła ona wszelkie znamiona kradzieży obrzędowej - las traktowany był jak tamten świat, a wyniesiona z niego ukradkiem choinka, miała przynieść " złodziejowi" szczęście i powodzenie. Od wieków zielone gałęzie towarzyszyły sprawowaniu różnych obrzędów. Stanowiły symbol życia, płodności i radości. Zwyczaj ozdabiania nimi domów sięga średniowiecza i rozpowszechnił się w wielu krajach Europy. Tradycja choinek narodziła się w Niemczech, w Alzacji, gdzie wstawiano drzewka do domu i ubierano je ozdobami z papieru i jabłkami . wielkim zwolennikiem tego zwyczaju był Luter, który zalecał spędzanie świąt w domowym zaciszu. Do Polski przywędrowała na przełomie XVIII i XIX wieku wraz z niemieckimi protestantami. Kościół katolicki nadał choince chrześcijańską symbolikę " biblijnego drzewa dobra i zła". Zielone drzewko wg symboliki kościelnej miało też oznaczać wieczną zieleń, nadzieję nieba. Świece na drzewku mają przypominać przyjście na świat Jezusa Chrystusa; inne ozdoby mają symbolizować dary i łaski Boże, jakie spływają na świat z przyjściem Odkupiciela. Rozrzucone na choince łańcuchy maja symbolizować węża- kusiciela; jabłka, zwane rajskimi symbolizowały legendarne owoce grzechu z rajskiego drzewa, a błyszcząca na czubku gwiazda - ewangeliczną gwiazdę betlejemską.

    Stojąca choinka wyparła z domów wcześniejsze wigilijne przybrania w formie zawieszonego u pułapu wierzchołka sośniny, zwanego na rzeszowszczyźnie- jutka, na Warmii i Mazurach- jeglijka, w Małopolsce - sad, lubelskim- wiecha, a najbardziej znana była pod nazwą podłaźniczka.

    Najpiękniejszą gałąź, ozdobioną jabłkami, orzechami, kulistymi "światłami" z kolorowych , posklejanych śliną opłatków zawieszał zawsze gospodarz. Miała przynieść ludziom dobrobyt, szczęście, urodzaj i zdrowie, chronić przed złem i urokami.

    Snopki, a także słomę i siano umieszczano zarówno w chłopskich chałupach jak i na szlacheckich dworach.

    Snopy najczęściej cztery: z żyta, owsa, pszenicy i jęczmienia, stawiano w kątach izby, "coby się temu domowi darzyło i mnożyło".

    Kiedy pojawił się znak z nieba - pierwsza gwiazdka, wszyscy zasiadali do wieczerzy. Rozpoczynała się ona zawsze wspólna modlitwą. Zgodnie z polskim obyczajem przed samym posiłkiem głowa rodziny błogosławi opłatek, którym następnie dzielą się wszyscy obecni, składając sobie życzenia. Gest ten symbolizuje pojednanie, jedność i pokój w rodzinie. Do tradycji wigilijnych należało, aby zasiadała do niej parzysta liczba osób, ponieważ nieparzysta liczba ucztujących wróżyć miała rychłą śmierć jednego z biesiadników. Jeżeli w gronie rodzinnym liczba siedzących razem domowników była nieparzysta, to starym , pięknym zwyczajem zapraszano do stołu ubogich, zbłąkanych, na pamiątkę tego że Chrystus jadał społem z ubogimi".. Według dawnych zwyczajów ilość obrzędowych potraw wigilijnych powinna być nieparzysta. Miało to zapewnić urodzaj w przyszłym roku. Jadłospis wigilijnych potraw był tak przemyślany, żeby uwzględniał wszystkie płody rolne i leśne z całego roku.

    Do najbardziej typowych i tradycyjnych zestawów ludowych potraw wieczerzy wigilijnej należały: barszcz z buraków, zupa grzybowa, bigos postny, kasza jaglana ze śliwkami suszonymi, kluski pszenne z makiem, kisiel z owsa lub żurawin, kutia oraz piernik, śledzie, karp, pierogi z grzybami, strucla z makiem, kompot z suszonych owoców ,jabłka i orzechy.

    Zwyczaj nakazywał skosztowanie każdej potrawy, gdyż w przeciwnym wypadku, tego, czego nie spróbowano, zabraknie w przyszłym roku. Bardzo ważną rzeczą było przygotowanie izby jadalnej i nakrycie stołu. Cały pokój powinien przypominać stajenkę betlejemską. Na stole pod obrusem rozściełano siano dla przypomnienia miejsca narodzenia Chrystusa. Stół nakrywano zawsze śnieżnobiałym obrusem i przystrajano gałązkami świerku. " W Wiliję musiało być wszystkie jedzenie na stole, tak aby podczas wieczerzy, nikt nie potrzebował od stołu odchodzić, gdyż mniemano, że kto od stołu odejdzie przed ukończeniem wieczerzy, ten umrze i drugiej wieczerzy wigilijnej nie doczeka".
Wierzono, że kto w wigilię kichnie, ten zdrów będzie przez cały rok. Pocierano sobie zęby czosnkiem wierząc, że przez całą noc nie będą bolały. Jabłka jedzone podczas wieczerzy miały zapobiegać bólowi gardła, a orzechy bólowi zębów.

    W dniu tym niechętnie pożyczano, mniemano bowiem, że kto w wigilię coś z domu swojego wydaje, ten niczego się nie dorobi. Wróżono z pogody. Pochmurne niebo wróżyło zamążpójście pannom starszym i bogatym, jasne - młodym i biednym. W wigilijną noc, jak wierzono nie tylko na terenach Polski, woda w źródłach i potokach zamieniała się na krótki czas w wino, miód, a nawet złoto. Doświadczyć tego cudu mogły tylko osoby niewinne i szczęśliwe. W niektórych regionach Polski do dziś odbywa się obrzędowe mycie w wodzie źródlanej zaczerpniętej w Wigilię o północy. Ma ona chronić od chorób. Najbardziej oczekiwanymi gośćmi tego dnia były dusze zmarłych. To właściwie dla nich przeznaczona była wieczerza i postne potrawy/ z ziaren zbóż, maku, miodu, grzybów/ typowe dla styp pogrzebowych.

    Wręczanie podarunków to kolejny prastary zwyczaj wchłonięty przez Boże Narodzenie. Świąteczne prezenty wręczane dzisiaj bliskim mają upamiętniać dary, jakie Trzej Królowie złożyli małemu Jezusowi.

    Po wieczerzy przychodził czas na śpiewanie kolęd i słuchanie opowieści starszych ludzi o niezwykłych wydarzeniach nocy wigilijnej. Tuż przed północą wszyscy wyruszali na Pasterkę.

    Od wigilii do Trzech Króli wędrowali po wsiach poprzebierani kolędnicy, wodzący ze sobą różne maszkary: kozę, turonia, niedźwiedzia, żurawia, bociana, konia, koguta. Chodzili tez chłopcy z gwiazdą, szopkarze z szopką i kukiełkami oraz zespoły odgrywające herody, czyli przedstawienie o narodzeniu Pańskim. Obchody kolędnicze były męską sprawą. Mężczyźni grali w nich także role kobiece. Przebierańcy chodzili całymi grupami, składając życzenia pomyślności gospodarzowi i mieszkańcom domu. Domownicy ,do których nie zawitali , uważali to za zły znak. W kościołach wystawiano szopki - widowiska ilustrujące historię narodzenia Chrystusa.

W kościele katolickim święto Trzech Króli zamyka okres Bożego Narodzenia. Tego dnia święci się w kościołach kredę i mirrę.