Krystyna Pawluczuk

SUKCES CZY PORAŻKA ?

 

Sposób zachowania się w sytuacjach trudnych

jest ściśle związany z samooceną. Człowiek, który

nisko ocenia swoje siły, któremu brak wiary w swoje

możliwości, przejawia skłonność do przeceniania

stopnia trudności i jest gotów raczej się im poddawać,

niż walczyć z nimi.

M. Tyszkowa

 

    Na rynku księgarskim pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych pracy pedagogicznej z dziećmi mającymi trudności w uczeniu się. Można w nich znaleźć propozycje ciekawych i różnorodnych ćwiczeń w mówieniu, pisaniu, czytaniu i liczeniu, a także wskazówki i podpowiedzi na temat pomocy w przezwy- ciężaniu niepowodzeń szkolnych. Poradniki kierowane są do nauczycieli i rodziców. Zauważyłam, że niektórzy rodzice kupują je i starają się wykorzysty- wać w pracy ze swoimi dziećmi.
   
Wiele kłopotów sprawia uczniom matematyka. Jawi się ona dziecku jako coś obcego, nie mającego większego związku z tym, co dla niego jest ważne.
Często jest tak, że dzieci, które czytają książki, umieją poprawnie wypowiadać się, mają różne zainteresowania, przed zajęciami z edukacji matematycznej czują strach, nie osiągają dobrych wyników.
   
Podstawowych pojęć matematycznych nie można przekazać innej osobie za pomocą słów czy formuł. Uczeń, który chce je sobie przyswoić, musi sam pokonywać trudności. Nauczyciel powinien mu tylko pomagać, tzn. kierować procesem uczenia się, ale nie powinien nigdy narzucać sposobu rozumowania lub rachowania, ani domagać się powtarzania obcych, zbyt trudnych słów i zwrotów.
   
Język matematyki jest językiem symbolicznym. Uczniowi nie jest łatwo go przyswoić. Wymaga to starannego i dłuższego kształcenia. Przejście od języka słów do znaków (symboli) stanowi dużą trudność, zwłaszcza na niższym stopniu nauczania. Początkowo trudno jest zrozumieć, że np. w zapisach a+b = b+a i a x b = b x a (litery a i b oznaczają dowolne liczby).
Trzeba pamiętać, że zbyt wczesne i niezbyt ostrożne wprowadzenie języka symbolicznego może spowodować w myśli ucznia szkodliwy formalizm.
Formalizm ten może przejawiać się w mechanicznej manipulacji symbolami
bez zrozumienia ich semantycznej interpretacji. Manipulowaniu znakami musi towarzyszyć czynność operowania pojęciami.
   
W klasach I-III zauważyłam, że w czasie zajęć edukacji matematycznej dzieciom podobają się wszelkie formy graficzne, gry i konkursy, zadania z ciekawą fabułą, gry planszowe (np. ruch drogowy do nauki o zbiorach).
   
Szczególnie pierwszaki traktują takie zajęcia jako zabawę. Kiedy próbuję wrócić do bardziej tradycyjnych metod pracy, pytają:,,Kiedy będziemy się bawić?" Często zdarza się, że różne rysowanki powstają spontanicznie, w wyniku sytuacji rachunkowej, tworzą się nowe tabelki, grafy i rysunki. Zajęcia tego typu angażują uczniów wielostronnie, pobudzają do aktywności, pozwalają odkryć radość tworzenia.W klasie I staram się wnikliwie poznać swoich uczniów. Najszybciej dają się zauważyć uczniowie o przyśpieszonym rozwoju umysłowym. Niecierpliwią się bardzo, gdy inni uczniowie nie potrafią samodzielnie wykonać prostych poleceń.
   
Dziecko w edukacji matematycznej napotyka na trudności, ale jeśli potrafi je w miarę samodzielnie rozwiązać to są to trudności zwyczajne, które przeżywają wszyscy uczący się matematyki.
W każdej kla
sie jest grupa dzieci, którym matematyka stawia takie wymagania, że nie potrafią im sprostać. Mimo wysiłku nie potrafią sami poradzić nawet z łatwymi zadaniami i potrzebują fachowej pomocy ze strony dorosłych.
Jeżeli jej nie otrzymują w porę, wówczas pojawiają się niepowodzenia i blokady w uczeniu się. Uczniowie tacy często starają się wypracować reakcje obronne przed odpowiedzią
, np. ,,uciekają w chorobę''(skarga na ból głowy lub brzucha), starają się szukać zadania w książce tak długo, aż inne dzieci je rozwiążą, a one szybko przepiszą wynik, odwzorowują to, co robi kolega w ławce lub powoli wyjmują potrzebne do zajęć książki, zeszyty i przybory.
   
Przykładem takiego dziecka jest Kasia. Uczennica ta dołączyła do moich uczniów w klasie II. Wiem, że ,,nowemu'' trudno jest się odnaleźć. Niepokoiło mnie jednak to, że była najczęściej zażenowana, kiedy ją o coś pytano, zamknięta w sobie, nieaktywna. Dziewczynka pod koniec klasy I była badana w poradni psychologiczno - pedagogicznej. Wynik badania psychologicznego stwierdził prawidłowy rozwój umysłowy, a także to, że większość funkcji rozwija się adekwatnie do wieku życia. Poniżej ogólnych możliwości umysłowych funkcjonowały zdolności arytmetyczne, wiadomości ogólne, myślenie przez analogię oraz zdolności odtwórcze. Analizator wzrokowy i słuchowy zaburzony. Lateralizacja skrzyżowana: dominująca prawa ręka, wiodące lewe oko, w zakresie nóg nieustalona. Wiek grafomotoryczny w normie. Wypowiadała się niechętnie, krótko. Czytała słabo, w wolnym tempie, nie rozumiała czytanego przez siebie tekstu.
   
Jeśli chodzi o matematykę to największe problemy sprawiało jej samodzielne analizowanie i rozwiązywanie zadań tekstowych. Myliła się w pamięciowym liczeniu z przekroczeniem progu dziesiątkowego.
   
Rozpoczynając pracę z Kasią bazowałam na opinii poradni. Starałam się doskonalić zdolności odtwórcze (układanie według wzoru), rozwijać myślenie przez analogię (porównywanie, uogólnianie, abstrahowanie), ćwiczyć uwagę dowolną, podtrzymywać i rozwijać prawidłową motywację do uzyskania osiągnięć, uczyłam wytrwałości i samodzielności, usprawniałam rachunek pamięciowy na czterech podstawowych działaniach, wdrażałam do szczegółowej analizy treści w trakcie rozwiązywania zadań tekstowych.
   
Po około 3 miesiącach zauważyłam zmianę w zachowaniu dziewczynki. Zaczęła wierzyć we własne możliwości, stała się aktywna, odważniejsza. Dążyła do współpracy z koleżankami, stawała się partnerem dla innych uczniów. Chociaż starałam się jak najbardziej angażować ją do działań konkretnych i stwarzać jak najwięcej okazji do przeżywania ,,na sobie" wielu problemów matematycznych, to jednak Kasia miała kłopoty np. z myśleniem logicznym, abstrakcyjnym, rozwiązywaniem zadań. Martwiło mnie to, ale cieszyłam się, kiedy dziewczynka sama starała się stawić czoło napotykanym problemom (głównie przy rozwiązy- waniu zadań tekstowych). Nie zawsze starczało jej sił i chęci, aby dokończyć rozpoczętą pracę (nawet z moją pomocą ). W domu nikt z nią nie pracował. Była dzieckiem z rodziny patologicznej.
Po ukończeniu III klasy Kasia została poddana kontrolnemu badaniu psycho-logicznemu. Stwierdzono niedorozwój umysłowy lekkiego stopnia. Mimo, że wielu rzeczy nie udało się wypracować w zakresie edukacji matematycznej, np. porównywanie ilorazowe, myślenie przyczynowo - skutkowe, gdyż uniemożliwił to stan funkcjonowania umysłowego, to jednak Kasia dobrze radziła sobie w codziennych sytuacjach życiowych np. przy zakupach (liczenie pieniędzy), posiadała dobrą orientację przestrzenną, mierząc obiekty nie wystarczała jej ocena ,,na oko". 
    Porażka ta nie wypłynęła z lenistwa czy niewłaściwej współpracy, lecz z upośledzenia dziecka. Patrząc na to z innej strony można mówić o wspólnym
sukcesie.
   
Kasia jest przykładem licznej grupy uczniów, którzy nie wierzą w swoje możliwości poznawcze i wykonawcze. Każde z nich ma różne przyczyny tej niewiary. Czują oni lęk i niechęć do tego wszystkiego co wiąże się z matematyką. Często muszą się sami bronić przed dorosłymi (najczęściej rodzicami), którzy ich niepowodzenia tłumaczą lenistwem. Dzieci zmuszane są przez rodziców do dużego wysiłku, ale nie uzyskują od nich pomocy.
W takiej sytuacji dziecko szybko uczy się liczyć
tylko na siebie. Zawsze jednak ,,zostawia furtkę" komuś, kto poda mu pomocną dłoń. Tu powinien się sprawdzić mądry nauczyciel, który będzie widział w dziecku partnera.
Na pewno będzie to żmudna praca, ale krok po kroku można wspólnie pokonać wiele niepowodzeń i rozwiązać mnóst
wo napotkanych matematycznych problemów.
   
W codziennej pracy pomagam tym, którym matematyka spędza sen z powiek. Prowadzę zajęcia korekcyjno - wyrównawcze dostosowane do potrzeb i możliwości dziecka. Staram się przede wszystkim zadbać o ukształtowanie zachowań umożliwiających współpracę i wyciszyć lękowe nastawienie do tego, co wiąże się z edukacją matematyczną. Organizuję mnóstwo gier i zabaw wykorzystując wiele ciekawych pomocy.
   
Pamiętajmy, że nie każde dziecko ma tak klarowną sytuację jak Kasia (orzeczenie poradni o niedorozwoju umysłowym lekkiego stopnia). Wiele jest takich, u których trudno jest odkryć przyczynę. Bądźmy czujni !

ZESPÓŁ SZKÓŁ im. Adama Mickiewicza

w Bielsku Podlaskim

 

feather.gif (1872 bytes)2arrow2.gif (371 bytes)powrót