Waldemar Kołodziej

Co potrafią uczniowie? - czyli HOSPITACJA DIAGNOZUJĄCA

    Temat hospitacji diagnozującej wynika z §4 rozporządzenia MEN w sprawie szczegółowych zasad sprawowania nadzoru pedagogicznego, ...dyrektorzy szkół i placówek prowadzą mierzenie jakości pracy szkół i placówek poprzez: ..... 5) hospitację polegającą w szczególności na obserwacji wiedzy, umiejętności i postaw uczniów"1). Zainspirowany wykładami i lekturą książek dr Stefana Wlazło, pisałem o tym w ASPEKTACH2, oraz w poradniku3, gdzie znalazły się także przykładowe konspekty do takich lekcji napisane przez współpracowników. Wiosną 2001r. przeprowadziłem lekcję otwartą w obecności przełożonych i koleżanek z pracy. W grudniu 2002r. poszedłem o krok dalej, zaprosiłem na zajęcia przełożonych, nauczycieli i rodziców. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że założenia opisywane poprzednio sprawdziły się. Rodzice na lekcji, to jest to!

    Tematem hospitowanej lekcji jest sprawdzenie wiadomości i umiejętności uczniów w zakresie.... (tu wstawiam odpowiedni dział programu). Największym problemem przed jakim stanie każdy poddający się takiej obserwacji, jest wizualizacja odpowiedzi uczniów. Jak pokazać jednocześnie pracę wszystkich podopiecznych? Oczywiście w XXI wieku myślimy o komputerze, bądź innych urządzeniach elektronicznych. Realia są zaś takie, że długo jeszcze pracownie komputerowe będą "towarem deficytowym". Moja propozycja, to połączenie testu złożonego z pytań zamkniętych i .... sportu oraz posiadanie rzutnika pisma. W kilku dyscyplinach sportowych np. piłce nożnej, siatkówce itp. sędziowie używają kolorowych kartek do karania zawodników i jest to jednoznaczne dla ukaranego oraz wszystkich obserwatorów.

    Uczniowie doskonale znali cel lekcji - mecz towarzyski, czyli sprawdzenie aktualnej dyspozycji przed meczem mistrzowskim - sprawdzianem pisemnym. Od początku wiedzą, że na takich lekcjach nie mogą otrzymać oceny- istnieje tylko samoocena.

    Każdy z podopiecznych otrzymał więc 4 kartki z tworzywa w kolorach czerwonym, zielonym, żółtym i niebieskim. Przygotowałem na folii pytania sprawdzające odpowiednie umiejętności z ułamków zwykłych w formie testu zamkniętego. Zamiast typowych oznaczeń odpowiedzi literami, werstraktor i poszczególne dystraktory otoczyłem kolorowymi ramkami, zgodnymi z kolorami kartek posiadanych przez każdego ucznia w jednolitym układzie, tzn. pierwsza odpowiedź czerwona, druga zielona itd.. Dodatkowo pod odpowiedziami na foliogramie były numery stron z podręcznika, gdzie można znaleźć podobne, rozwiązane przykłady.

Lekcja przebiegała wg schematu:

    Pojawia się pytanie, jak sprawdzić, czy uczeń podniósł kartkę zgodną z własnym wynikiem, a nie wynikiem kolegi. Dlatego w regułach "gry" istnieje konieczność zapisania odpowiedzi. Nauczyciel weryfikował wyrywkowo zgodność zgłoszonej odpowiedzi ze stanem faktycznym w zeszycie. Na sali byli obecni rodzice. Już przed lekcją, kiedy objaśniałem jej zasady, moi podopieczni - (uczniowie IV klasy) zauważyli, że jeśli nauczyciel stwierdzi próbę obejścia zasad, to wyjdą na oszustów wobec własnych rodziców. To działa ! - Nie stwierdziłem próby oszukiwania.

    Na koniec każdy podsumował liczbę plusów i minusów. W klasyczny sposób ocenił swoją formę przed sprawdzianem. Połowa plusów - dostateczny, - dobry.

    Chcąc pokazać jak najwięcej, doprowadziłem do sytuacji, że zaskoczył mnie dzwonek. A praca domowa? Tu uczniowie zaskoczyli mnie bardzo pozytywnie - sami powiedzieli, że mają zapisane strony i wiedzą co robić. Każdy według zasług miał zróżnicowaną pracę domową.

    Po lekcji zostali hospitujący. Wskazaliśmy razem mocne i słabe strony uczniów, nauczyciela i lekcji. Pozytywnie o zajęciach wyraziła się Pani Dyrektor. Rodzice byli bardzo zadowoleni, że mogli zobaczyć swoje pociechy w akcji. Ja zaś wierzę, że zyskałem potężnego sojusznika w procesie dydaktycznym - Rodziców. Ich udział w zajęciach pozwala na weryfikację swoich oczekiwań w stosunku do własnych dzieci, określenie pozycji w klasie na tle umiejętności innych, wreszcie obejrzenie nauczyciela w pracy na lekcji.

    Czasami pozwala to rozwiać wiele mitów. W pełni usatysfakcjonowany, powiedziałem otwarcie, że rodzic może przyjść na każdą lekcję w charakterze obserwatora.

    Po lekcji, w wyniku rozmowy pohospitacyjnej, powstał arkusz obserwacji zawierający jej mocne i słabe strony, opracowany z Dyrektorem drogą konsensusu. Uważam, że w następnych tego typu zajęciach warto pokusić się o zbadanie opinii rodziców za pomocą ankiety. Chętnie podzielę się takimi doświadczeniami.

 

P.S. Na następnej lekcji powtórzyliśmy zadania z którymi było najwięcej kłopotów. Kolejne zajęcia były sprawdzianem pisemnym z ułamków. Jego wyniki usatysfakcjonowały nauczyciela i uczniów.

 

Przypisy:

  1. Rozporządzenie MEN z dnia 13 sierpnia 1999.

  2. W. Kołodziej - Hospitacje inaczej /w:/ ASPEKTY NR 3 /7/ 2001r., ODN Białystok.

  3. W. Kołodziej - Hospitacja diagnozująca w praktyce, wyd. wł. Białystok 2001.